Witajcie... Odchodzę. Chyba bezpowrotnie. Notka pożegnalna Domby przekonała mnie do zostawienia bloga. W simsy gram tylko wtedy, jeśli mam zamiar coś nagrywać, albo dodać do notki. Nie cieszą mnie już tak jak kiedyś. W końcu 5 lat grając w tą samą grę można się znudzić. PRZEPRASZAM. Po prostu... teraz jest inaczej. W podstawówce, jak ktoś z innej klasy nie pamiętał mojego imienia, mówił na mnie "simsomaniaczka". Byłam znana z tego, że pożyczam simsy, podaję kody i uczę, jak pobierać rzeczy do gry. Ogólnie wszyscy z podstawówki mogli się do mnie zwrócić. A teraz... Teraz to wiedzą o mnie tyle, że gram w simsy i dobrze się na tym znam. Nic poza tym. Też jest mi smutno. Nawet moi rodzice byli genialnie obeznani w tej grze. Po prostu 3 lata mojego życia były skupione na simsach. Dwa ostatnie... Nie były już takie. Nawet tworząc around-sims nie byłam taka BARDZIEJ. Co się ze mną stało? Wyrosłam. Najwidoczniej wyrosłam. Teraz liczą się dla mnie inne rzeczy. Może kiedyś powrócę do simsów. Kiedyś. Nie wiem sama. Obecnie męczące jest pisanie ciągle nowych notek i informowanie całej elity, że jest NN. Co muszę zrobić także teraz, informując Was, że odchodzę. Już chyba na zawsze... Pisanie bloga nie jest dla mnie. I tak za bardzo się nie liczyłam. Byłam jedną z tych "nowych". Chyba jedyne osoby, które kiedykolwiek się liczyły w sferze simowej to na pierwszym miejscu Luflee, potem Tonnie i Lusia... Kiedyś była to także Syjamka, którą doskonale pamiętam od pierwszej notki. A, i jeszcze nasz Domiiin zalicza się do tych "vipów". Chciałam być też tak jak oni, ale... byłam małolatą i się nie liczyłam. To przykre słowa, ale prawdziwe. Pewnie zostanę zapomniana za jakiś miesiąc, może dwa. Jest mi smutno, bo ja całą sferę simową zapamiętam na zawsze...
ŻEGNAJCIE!
;(